Art by Light Project
Ok, przyznaję – dawno mnie tu nie było.
Obiecuję się postarać poprawić, a przynajmniej mam zamiar. Nijak nie mogę się tłumaczyć brakiem wolnego czasu a już napewno zapracowaniem. Chociaż to drugie… nie no, nijak.
Nadal studiuję, a to oznacza, że jest szansa na poprawę mojego, momentami koślawego, intelektu. Studia łączą mi się nierozłącznie z takim czymś, co się zowie praca licencjacka. Po burzliwych unikaniach seminarium i skrzętnych zmyłkach promotora zacząłem czynić postępy. Napisany pierwszy rozdział niestety nie został dziś przyjęty z powodów nadal dla mnie nie zrozumiałych. Swoje jednak wywalczyłem – będzie po mojemu!
Dalej, co by tu jeszcze… a! Wykombinowałem sobie, że jak już skończę studia i dostanę mgr przed nazwiskiem, to chętnie zostałbym na uczelni. Zacząłbym robić doktorat, badał co mam do zbadania, pisał, co mam do pisania i prowadziło wykłady! hah, ile by w tym było frajdy!
Co do nauczania, to znów uczę w szkole. Przyznam się, że słowo “uczę” jest nieco przesadzone, ale oddaje istotę rzeczy. Jeśli chodzi o naukę, to chcę i zależy mi na zmotywowaniu się do skonstruowaniu warsztatów fotograficznych. Jutro widzę się z gościem, który ma mi w tym pomóc, to dam znać jak poszło.
Art by Light Project! Właśnie! To tak naprawdę łączy w sobie wszystko. Zdjęcia do licencjatu, chęć nauki, fotografię w ogóle i zabawy filmowo/muzyczne (czyt. czołówkowo-diaporamowe). Więcej jak się rozwinie. A w tej chwili zapraszam do obejrzenia: