To, co tygryski lubią najbardziej.

Hmm, to pierwsza notka na tym blogu, którą mam czas spokojnie napisać.

Tak więc, nie może być inaczej i niniejszy tekst otwiera kategorię “wpisy na spokojnie”.

Nie przedłużając – Rozdział I – Przygody.

Czy nie jest prawdą, że każdy chłopiec, marzy o byciu legendarnym herosem (w jakiejkolwiek postaci)?

Pamiętam dobrze, jak sam chciałem być superbohaterem, potem serdecznie żałowałem, że nie urodziłem się w czasach świetności koloseum. Skończyłem na wyprawach krzyżowych odbywanych w zaciszu pokoju przy blasku lampki nocnej. To były dopiero czasy. Zero trosk, pochłaniały mnie wyprawy wgłąb własnej wyobraźni.

Niedługo potem dorosłem zbyt szybko i zapomniałem o potędze skrywanej w głowie. Zadziwiające, jak wielu ważnych skądinąd rzeczy wyzbywamy się przez głupi argument “jestem już na to za stary”. Nigdy nie jesteśmy za starzy na marzenia!

Romantyzm. To słowo mocno łączy mi się z przygodami. Bo przecież jak przygoda to wyprawa. Jak wyprawa to niebezpieczeństwo. A skoro groza to walka. Walczy się zazwyczaj o coś i to w sposób wzniosły. I tu dochodzimy do przerysowywania wielu sytuacji. Oto mamy opis Gandalfa białego, który dumnie stoi u wrót Isengardu. Czy też Rolanda, z serii “Mroczna wieża” autorstwa King’a, który z właściwym sobie urokiem wystrzeliwuje całą wioskę na pustkowiu. Czytamy takie fragmenty i czujemy jak serce nam rośnie. Wow! To jest gość!

No, ale nie ma co szerzyć pochwały brutalności. Bo tytułowe przygody nie zawsze toną w hektolitrach krwi.

Gimnazjum upłynęło mi pod znakiem k10 i k20. Mówiąc jaśniej, to miałem spora styczność z wielościennymi kostkami do gry. Wtajemniczeni już wiedzą, że grałem w RPG. Te długie godziny spędzone nad kartami postaci owocowały pomysłami na coraz to nowe przygody. Setki sytuacji z tych sesji zapadło mi w pamięć i nie sądzę bym kiedykolwiek starał się je zapomnieć.

Zaczęło się od post apokaliptycznej Neuroshimy. Polskiego systemu, który zdecydowanie zatrząsł polskim rynkiem RPG. Kupiłem nawet dwa dodatki do niego, mimo, że unikałem wydawania pieniędzy na takie rzeczy. Dziś odrobinę żałuję, ale nic na to nie poradzę. Niedługo później zauroczyłem się Cyberpunkiem. To jest dopiero system. Ten klimat, ten podręcznik, który do dziś mam na półce i co jakiś czas przeglądam ze łzami w oczach. Niestety jakiś (dokładnie wiem kto!) drań wyrwał mi stronę. Ech…

Przeszedłem też przez etap Warhammera, Wampira Maskarady i zahaczyłem również o polską Arkonę. Na nieszczęście drużyna się rozpadła i nie było już jak zdobywać kolejnych wspomnień w nieistniejących – podobno – światach. Ale to właśnie w nich robiłem rzeczy, na które w prawdziwym świecie nie mam szans. Bo przecież nijak nie odważyłbym się skakać z rozpędzonego samochodu na mknący autostradą motocykl, starając się trafić w bak innego pojazdu, w którym znajduje się mój kompan zakneblowany przez wysłanników mafioza – a tam mi się to udało i dostałem tylko lekką ranę!

Heh, ale zawsze potrafiłem odróżnić rzeczywistość od fikcji! No prawie zawsze, ale nie o tym teraz.

Pochwalić się muszę, a raczej chcę. Bo widzicie nadal zdarza mi się pogrywać na komputerze. Na całe szczęście omijam szerokim łukiem internetowe badziewia, chociaż swojego czasu OGame zabierało mi 99% życia. Chodzi o to, że zainstalowałem dawno nieruszane Neverwinter nights. I ach, odżyła żądza przygód!

O tym więcej innym razem. Poniżej moja chluba i duma, czyli zabiłem pierwszego w życiu smoka! Ha! Giń maszkaro!

2 Responses to “To, co tygryski lubią najbardziej.”

  1. Taaa, pamiętam te RPGowe klimaty.

    “To ja wyciągam wiertło dentystyczne. – Skąd, gdzie ty to wszystko chowasz? – W dupie!”

    Podorastaliśmy, trochę tęskno za starymi dobrymi czasami, ale – cóż poradzić. Ha, ale w Neuroshimę to jeszcze bym sobie chętnie pograła, gdyby się okazja zdarzyła.

    • Trzeba poczekać, aż nasz mechanik wróci z wysp.
      Ja tradycyjnie zacznę nową postacią “bo mam taki klimat”.
      Miki i cichy znów się potłuką…

      aż łza się kręci!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Follow

Get every new post delivered to your Inbox.